Festiwal Muzyki Organowej

Muzyka w starym opactwie

Od wiosny do jesieni, w całej Europie, w starych klasztornych bazylikach odbywają się koncerty muzyki religijnej i liturgicznej. Wciąż bowiem nie brakuje słuchaczy chętnych do poznawania i kontemplacji dzieł powstałych z natchnienia Eucharystii lub dla potrzeb jej celebracji. Te zaś stanowią przebogatą spuściznę dawnych epok, skarbiec nieocenionej wartości, który z największą troskliwością należy zachowywać, pielęgnować i otaczać opieką.

Muzyka organowa, obok śpiewu, od dawna należy do podstawowych gatunków muzyki religijnej. Organy mają wprawdzie historię o wiele dłuższą niż liturgia Kościoła katolickiego, sięgającą bowiem czasów starożytnych, jednak instrument ten, który przywędrował do Europy w VI stuleciu, oficjalnie został dopuszczony do kościoła (uznany za "kościelny") najprawdopodobniej dopiero za czasów pontyfikatu papieża Witaliana I (657-672). A potem już następował, stopniowy, ale coraz szybszy proces adaptacji organów do liturgii, który trwa do czasów dzisiejszych.

W diecezji wrocławskiej (powstała w roku 1000, podczas Zjazdu Gnieźnieńskiego) pierwsze wzmianki o organach pojawiły się już w XIII stuleciu. Związane są one z patronką Śląska - św. Jadwigą (ok. 1180-1243), a pochodzą z jej biografii spisanej ok. 1300 r. W zamieszczonym tam opisie pokanonizacyjnych uroczystości, które odbyły się 25 VIII 1267 r., czytamy, iż w kościele słyszano radosne i wielbiące głosy, a słodkie tony melodii chwalącej Jedynego Boga były dziełem nie tylko świeckich oraz zakonnych mężczyzn i kobiet, ale również wspaniałych organów, które rozbrzmiewały Bogu na chwałę, przez co serca zgromadzonych do nabożeństwa i duchowej radości podnosiły.

W naszej pocysterskiej bazylice w Rudach pierwsze organy zbudowane zostały jeszcze przed 1474 rokiem, przez prałata Petera Sebitza.

Dziś, po wielu wiekach istnienia organów w każdym kościele, warto przypomnieć sobie pochwałę organów z Konstytucji o Kościele Soboru Watykańskiego II: W Kościele łacińskim należy mieć w wielkim poszanowaniu organy piszczałkowe jako tradycyjny instrument muzyczny, którego brzmienie ceremoniom kościelnym dodaje majestatu, a umysły wiernych podnosi do Boga i spraw niebieskich.

Mamy więc w Rudach, tak jak i w innych wiekowych europejskich zabytkach klasztornych, obowiązek pielęgnowania kultury i spuścizny pokoleń, do której Kościół zachęca nas słowami: Muzycy przejęci duchem chrześcijańskim, powołani są do pielęgnowania muzyki kościelnej i wzbogacania jej skarbca. Dlatego też bardzo cieszy fakt, iż już po raz 22. będziemy spotykać się w naszym Sanktuarium Matki Bożej Pokornej, by w skupieniu wsłuchiwać się w brzmienie królewskiego instrumentu, jakim są organy, i włączać się tym samym w bezcenne dziedzictwo zostawione Europie przez wielkie opactwa, które kładły podwaliny pod jej tożsamość.

Kultura jako element owej tożsamości jest procesem ciągłym. Nowe formy wpisują się w to, co odziedziczone z przeszłości, wprowadzając własnego ducha i dopowiadając własne interpretacje. Aby podkreślić ten fakt, uwzględnimy też w tej edycji kompozytora z przeszłości o wiele nam bliższej niż czasy rozkwitu cystersów, mianowicie Feliksa Nowowiejskiego, którego 140. rocznica urodzin dała asumpt ku temu, by lata 2016-2017 (po części każdego) poświęcić jego pamięci. W programach koncertów festiwalowych fakt ten zostanie muzycznie uhonorowany.

Jeśli dodać do tego jubileusz 800-lecia praw miejskich Raciborza jako miasta dość mocno z Rudami w swej długiej historii związanego, obraz szczególnych kulturowych kontekstów tegorocznej "Muzyki w starym opactwie" stanie się na tyle wyrazisty, żeby uznać, iż pominięcie w swoich planach tej tak już mocno ugruntowanej rudzkiej oferty kulturalnej byłoby bardzo znaczącą stratą.

Zapraszamy więc z zapewnieniem, iż poświęcony czas nie zostanie zmarnowany.

Ks. Prałat Bogdan Kicinger

Dyrektor Festiwalu