Festiwal Muzyki Organowej

Muzyka w starym opactwie

lipca
2018
22
17:00
Monika Beuzelin organy

I znów Ziemia okrążyła Słońce. I znów się zbliżył (a nawet już prawie minął) miesiąc maj. I znów przed nami 6 koncertów Festiwalu "Muzyka w starym opactwie". Anonsujemy je już po raz dwudziesty trzeci. "Czas leci jak tkackie czółenko" mówi udręczony Hiob. My na szczęście nie dodajemy za nim "i przemija bez nadziei". Odkąd Chrystus przeszedł przez bramę śmierci na lepszą stronę życia i zostawił tę bramę otwartą dla nas, żadna już chwila, nawet naznaczona wielkim cierpieniem, nie przemija bez nadziei. I o tej nadziei przypomina nam cały rok liturgiczny, swoimi radosnymi świętami i okresami pokutnego wyciszenia. Do tej nadziei prowadzi nas prawdziwa sztuka i prawdziwa kultura. Prawdziwa – znaczy taka, która dotyka istoty człowieczeństwa, jego sensu, celów i najgłębszych wymiarów.

Dziedzin sztuki i kultury jest wiele. Źródło jest jedno, bo sztuka służy dobru i pięknu, zaś Praźródłem wszelkiego dobra i piękna jest Bóg. Na pewno. Gdyby miało być inaczej, musiałoby Go nie być. "Bóg ukrył się dlatego, by świat było widać. Gdyby się ukazał, to sam byłby tylko" – napisał kiedyś ksiądz Jan Twardowski. A współczesna amerykańska pisarka, która pewnie nigdy tych słów nie przeczytała, nieświadomie dopowiada: "Celem artystów jest starać się ze wszystkich sił odszukać kryjówkę Boga". Z kolei jeden z młodych muzyków rockowych, całkiem niezależnie od obu cytowanych przed nim twórców, konkretyzuje: "Muzyka jest twarzą Boga". Czyż ta wspólnota myśli nie potwierdza przekonania o jednym źródle wszelkiej sztuki?

Od 23 lat, przez sześć niedziel najpiękniejszych miesięcy roku dostojne piękno gotyckiej nawy bazyliki i jej barokowych kaplic dopełnia się pięknem muzyki. Wszystkich epok, różnych stylów, wielu autorów i wykonawców. Jest już także pokaźna grupa stałych bywalców, którzy wpisali te koncerty w swój rytm roku i czekają na każdy kolejny jak na spotkanie z ubogacającym.

Bieżący rok duszpasterski opatrzony jest hasłem "Jesteśmy napełnieni Duchem Świętym". Maj rozpoczynający nasz festiwalowy cykl to czas Zielonych Świątek. Czas Ducha, który wieje, kędy chce, Ducha, który prowadzi do całej prawdy, Ducha, który daje życie... Długo by można wymieniać przymioty tegoż Ducha, wertując Księgę Ewangelii.

Muzyka to jedna z dróg, którymi Duch Święty chce docierać do człowieka. Żeby go przemieniać i wznosić na Boskie wyżyny. Czyni to zaś tym łatwiej, im ściślej jest złączona z innymi bodźcami, które działają na duszę podobnie. W rudzkiej bazylice mamy szczególne ich nagromadzenie - piękno architektury, bliskość cudownego wizerunku Pokornej Pani, oddychające cysterską przeszłością otoczenie, ów niezwykły genius loci, który może trudno jest zamknąć w konkretnych słowach, ale którego działaniu poddają się chyba wszyscy odwiedzający to miejsce. Cisza i mistyka płynąca z bliskości Boga podkreślonej szczególną obecnością Maryi – kiedy wymienia się te przymioty, nie sposób nie pomyśleć o świętym Józefie, patronie wyznaczonym nam na ten rok przez papieża Franciszka. W nim przecież te cechy ucieleśniły się bardziej niż w kimkolwiek innym. Zaprośmy więc i Józefa do naszych myśli, kiedy będziemy słuchać kolejnych koncertów. Patrzmy, jak można najwspanialej skorzystać z tej szansy, jaką jest dopuszczenie nas do samego serca Boskiej Tajemnicy. Józef nazwany został swego czasu "strażnikiem skarbów". Te skarby to nie tylko Dzieciątko i Maryja. To także ludzka dusza, tak dla Boga cenna, że za nią umarł. To także najpiękniejsze dzieła tej duszy, a wśród nich i sztuka. Słuchajmy, patrzmy, otwierajmy się na bogactwo, które się nigdy nie wyczerpie, dla którego czas nie jest zagrożeniem, lecz drogą do wiecznego wypełnienia.

ks. prał. Bogdan Kicinger
Dyrektor Festiwalu